Nałogiem i pomyłką jest postrzeganie świata jako zlepka materii.

wtorek, 10 września 2013

" Skacz, skończ k... ze sobą śpieszy nam się " !



Rzecz się działa w lipcu w Toruniu, ale temat pozostanie nieśmiertelny.

Zdało by się, że wakacje to sezon wypoczynku i relaksu. Ludzi radośniejszych i zwyczajnie sympatyczniejszych choć by z racji pogody. Tymczasem skurwysyństwa nawet wakacyjna aura nie roztopiła. W każdym razie u tych osób, które krzyczały do samobójcy jak w tytule powyżej, zachęcając do skoku.

Krzyczącym śpieszyło się. Sobotnim popołudniem utknęli na jedynym moście łączącym oba brzegi Wisły w całkiem sporym mieście. Człowiekowi usiłującemu popełnić samobójstwo do skoku śpieszyło się średnio po mimo, że w desperacji wszedł na ten most i powziął decyzję. Oczywiście zdaniem wielu  z tych siedzących w autach ( lipcowe upały najwyraźniej popaliły styki  i wpłynęły na procesy myślowo - umysłowo - uczuciowe ) skok z mostu i odebranie sobie życia, to bułka z masłem. Hop na bańkę i po sprawie. Sensacja jak cholera. W sam raz na wspominki przy grillu. Wściekli spóźnialscy  wreszcie mogli by przejść, przejechać, a i ponarzekać jaki to świat dupny, bo się na nich na moście samobójcą wypiął. Postrzelać jadem, obnosić z egotyzmem, a jak oberwą rykoszetem popaść w święte oburzenie. Załamać dłonie i oblać krokodylą łzą hipokryzji.
Bo co kogo obchodzi jakiś obcy frustrat na moście, a tym bardziej powody jego decyzji.
Jak śmie tak tkwić w niepewności, generując dodatkowe koszty z podatków przy interwencji policji i straty jakże cennego czasu. Time is many. Dobrze, że nie był to dajmy na to poniedziałek po ósmej, bo przy takiej fali zrozumienia i empatii, któryś z siedzących w korku kierowców zepchnął by niedoszłego samobójcę z mostu, za nim pojechali by mu po premii  w korporacji. Co więcej nie był by pierwszy, bo dzielny obywatel narodu chińskiego - niewątpliwie też gdzieś śpieszący - na arenie międzynarodowej dzierży palmę pierwszeństwa w tej dyscyplinie.
Chińczyk czy nie, jak nic znalazł by zrozumienie u pewnej znanej pani psycholog, która to najchętniej do własnej piersi przytuliła by całą rzeszę mostowych, emocjonalnych troglodytów.  Pani psycholog tłumaczyła zniecierpliwienie tych mniej współczujących obowiązkami.
Sądziłam, że są jakieś priorytety, przy których obiad, kapcie, piwko przed tv, kino czy randka mogą poczekać. Najwyraźniej stara i głupia jestem. Dodatkowo wierząca w cuda. Skoro taka pani z dyplomem ze znajomości ludzkiej duszy klaruje, że u ludzi szacunek do samobójców przejawia się w ich ignorowaniu, to najpewniej ma rację - "bo dlaczego ja mam sobie tym głowę zajmować" -  najlepiej zepchnąć w niebyt. Na kraniec świadomości. Zagrzebać pod własnym, wypracowanym i wykreowanym medialnie hedonizmem, w którym nie ma miejsca dla drugiego człowieka. Tym bardziej samobójcy, co to żelazny plan dnia rozwala własnymi histeriami i brakiem odwagi w drobny mak.
Bezwstydnik.
Tiaaa...
Żyjemy obok siebie. Na tej samej ulic. Klatkę obok. Obcy dla siebie. Często wrodzy, gdy ktoś wkroczy w nasz poukładany schludnie świat. Owszem mamy do tego prawo. Prawo do świętego spokoju i permanentnego obnoszenia się z tumiwisizmem. Tylko na kogo potem możemy liczyć, gdy podobne nieszczęście spotkało by nas? Czy wykazalibyśmy się takim zrozumieniem dla znieczulicy jak psycholożka i wielu z tych uwięzionych w korku, gdyby na tym moście stał ojciec, matka, własne dziecko?

Mały edit. Trailer " Mostu samobójców ". Link do filmu z lektorem i w całości jest dostępny w komentarzach. Obraz zrobił mi swojego czasu ogromny emocjonalny rollercoaster w głowie.









Pozdrawiam.



PS. Przepraszam za pochrzaniony wygląd posta jak i odmienną czcionkę. Coś platforma mi dziś wariuje :( i żadną miara nie da się jej ogarnąć. Stąd ten chaos.




24 komentarze:

  1. Chyba powrót do średniowiecza i publicznych egzekucji, które cieszyły oczy gawiedzi.
    Niesamowite!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawdopodobnie gdyby nie kasa, to nigdy byśmy się nie dowiedzieli, że na kilkanaście tysięcy prób samobójczych w Polsce, tej wspaniałej zielonej wyspie, ok. 8.700 kończy się "powodzeniem". Władza jeszcze rok temu skrzętnie udawała, że w ogóle nie ma samobójstw, ale wysokie koszty leczenia tych, którym się "nie udało" spowodowały, że zaczęło być o tym głośno no i mamy: 8.700 osób razy 23 lata, to jest prawie ćwierć miliona osób (samobójcom, którzy zmarli w szpitalu na skutek zanikania różnych funkcji życiowych rzadko wpisuje się "przyczynę własną", tak jak nikt nie ustala powodów niewyjaśnionego wypadku drogowego), które zrezygnowały z życia na "Zielonej wyspie". Do tego jeszcze stosunek obywateli do samobójców - co opisujesz - pogłębia problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miało żyć się lepiej...
      O looserach nikt nie chce pamiętać. Tyraj, nie pytaj, bo do zaprzęgu szczurzego wyścigu jest setki takich, co pytać nie będą tylko tyrać. A jak zmęczenie materiału po raz kolejny nastąpi wyrzucą poza nawias, jak śmieć zamiotą pod dywan. Każdy ma świadomość, że tam są, ale nie zagląda. A z z wierzchu lukier, cud miód, orzeszki.

      Usuń
  3. Anonimowy15:12

    A dokąd to oni się tak spieszyli? Na cmentarz? :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Samobójca często aktem krzyczy o samotności..
    Nie czarujmy się, nie lubimy słuchać, trudno nam zrozumieć drugiego człowieka i ta radość, że nas to nie dotyczy....
    Jesteśmy tragicznym społeczeństwem...

    Pozdrawiam serdecznie
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się ukryć. Cała ludzkość jest tragiczna, bo znów ten strach i przedkładanie prawdy nad gówno w pozłotce. Parafrazując niejakiego Edmunda Burke'a " aby głupota zatriumfowała wystarczy, aby dobry człowiek nic nie robił".

      Usuń
    2. Pogubiło się społeczeństwo w wymiarze dobra ...

      Usuń
  5. Anonimowy17:40

    Noż k... mać!! Bydło, chciałoby się powiedzieć, ale nie będę bydła obrażać, bo co mi zwierzątka zrobiły.

    OdpowiedzUsuń
  6. My tak tutaj w komentarzach się denerwujemy, że znieczulica, a przecież "tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze myślę o słowach Szymborskiej, gdy stykam się z podobnymi emocjami. Ot relatywizm moralny. I przerażona jestem, że wystarczył korek, by człowieczeństwo gdzieś po drodze u kilku osobników szlag trafił.

      Usuń
    2. Anonimowy19:48

      Zetknęłam się z samobójstwem osobiście. Dwie znajome mi osoby odebrały sobie życie, w tym 16-letni chłopak. To dość, żeby wiedzieć, jak smakuje ból i groza.

      Usuń
    3. Na tubce jest film " Most samobójców ". Myślę, ze powinni go obejrzeć zarówno ci co na moście stali w korku jak i tacy co chcieli by z mostu skakać. Oglądam go dawno temu i zrobił mi z głowy rollercoaster.
      http://youtu.be/lrFdqaJ5k8U

      Usuń
    4. Temat samobójstwa w ogóle jest trudny. Mojej córci przyjaciółka 2 lata temu próbowała popełnić samobójstwo, w zasadzie to była tylko taka "próba", bo przed tym wysłała sms do mojej córki. Ale co my się nadenerwowaliśmy z jej rodzicami, to normalnie szok. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło.

      Usuń
  7. ...NIE MAM OPINI ... JESTESMY SUMA NASZYCH DOSWIADCZEN ...jakie marne nam by sie nie wydawaly sa wlasciwe , niezbedndne i dopasowane na nasza wielkosc . Trzeba je tylko ...

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak niewiele trzeba, by sprawdzic nasza moralnosc. To mnie zawsze przeraza. Slusznie ktos wyzej napisal, ze "tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". Z drugiej strony jestem pelna jak najgorszych przeczuc jesli chodzi o nasze czlowieczenstwo, a wlasciwie o jego zanik. I ze juz zadny dramat, zadna smierc nie robi na nas wrazenia, byle szybciej, wiecej, wygodniej, glosniej. zreszta media skutecznie uodparniaja nas na tego typu okropnosci, a my? miedzy jednym kesem bulki z szynka i lykiem porannej kawy gladko przelykamy, ze znowu ktos komus noz w plecy wsadzil, ktos inny sie powiesil z samotnosci , mimo, ze glosno wolal o pomoc, ze matka dziecko pocwiartkowala, ze syn ojca siekiera potraktowal, a ojciec gwalcil swoje male corki...mysle, ze zmierzamy wielkim krokiem w kierunku zaglady, a nasza cywilizacja to to jedno wielkie barbarzynstwo. zatracilismy ludzka wrazliwosc. powinnismy zaczac uczyc sie ludzkich odruchow od... zwierzat! Poruszajacy post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykre jest, że w zalewie informacji nikt nie pisze o rzeczach dobrych, radosnych, ale pisze o okrutnych, złośliwych czy głupich. Tak jak by te były oczywiste. Tymczasem najwyraźniej gdzieś się jeszcze w ludziach to człowieczeństwo kołacze, skoro po mimo takiej złości, jadu czy nie nienawiści ludzkość wciąż trwa.Choć czasem wydawało by się że samej sobie na pohybel.

      Usuń
    2. Staram się nie tracić wiary w resztkę kołaczącego się człowieczeństwa w nas, bo wierzę, że choć garstka "sprawiedliwych" uratuje ten świat przed nim samym, dobranoc:)

      Usuń
  9. Ludzie są tylko ludźmi. Tak jak piszesz, wkurzeni, że spóźnią się do pracy, stracą premię lub klienta. Kogo dziś obchodzi jakiś tam samobójca? Większości nie interesuje nic oprócz własnego tyłka, no może ewentualnie kto z kim śpi. Mamy czasy jakie mamy i nic nie pomagają 2 lekcje religii tygodniowo od zerówki po maturę, gdy biologii czy fizyki jest jedna. Nic nie pomagają pełne kościoły. W Internecie można zaszczuć dziewczynkę, bo jest gruba i wręcz jej kazać(!) popełnić samobójstwo, bo nic nie jest warta według szczujących.
    A może to wynik braku czasu rodziców na rozmowy z własnymi dziećmi, ciągła pogoń za coraz nowymi dobrami materialnymi, brak refleksji własnej, a może po prostu najzwyklejsza głupota?
    Pozdrawiam

    "Zapisane w locie"
    http://czarownica-z-bagien.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem myślę, że to całe "zło" i "dobro", to druga strona tej samej monety. W efekcie hipokryzji Ci co potrafią krzyczeć na samobójcę, potrafią również wysłać przelew na schronisko, czy chore dziecko. Chwalebne to, ale sprowadza się do jednego: dogadzania swojemu ego.

      Usuń
  10. nie ma już empatii...

    OdpowiedzUsuń
  11. I pomyśleć, że ta historia wydarzyła się w świętym Toruniu!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki z ojca i dyrektora autorytet takie i owieczki ;)

      Usuń
  12. Kompletna znieczulica,pojebany świat :(

    OdpowiedzUsuń
  13. matko dokąd ten świat zmierza... nie jest źle, jest jeszcze gorzej...

    OdpowiedzUsuń