Nałogiem i pomyłką jest postrzeganie świata jako zlepka materii.

piątek, 7 lutego 2014

Hollywood smile i ból dupy.




Dobre pół roku temu na jednym z portali dyskusyjnych wzięłam udział w dyspucie nad zagrożeniami wynikającymi z domowego wybielania zębów, które sugerował artykuł. Sama tymczasem oponowałam, że strach jest mocno wydumany, a szkodliwość znikoma. Efekty zaś często całkiem fajne. 
Wczoraj ze zrywem godnym szachisty korespondencyjnego otrzymałam reprymendę od młodziutkiej studentki, że to zwyczajna zazdrość i wynikły z niej ból w czterech literach, oraz brak lojalności do pracodawcy skłoniły mnie do wysmarowania tak ohydnej potwarzy.

W moim paszkwilu stało jak wół, że preparaty do domowego użytku mają niską ( po mimo to mogą spowodować nadwrażliwość) szkodliwość. Oczywiście wielu stomatologów nie poleca - trzeba dbać co by sobie łatwego chleba od ust nie odejmować - i naopowiadać potrafi, jakie to groźne i nieumiejętne jest wybielanie poza gabinetem. Inni z kolei sami polecają. Preparaty do domowego użytku są łatwo dostępne i kosztują  stosunkowo niewiele, w przeciwieństwie do wybielania gabinetowego przez co są konkurencyjne dla i tak już uprzywilejowanej grupy zawodowej, która na bezrobocie nie na rzeka. Na wynagrodzenie jak najbardziej, choć podstawy ma tak samo mocne jak politycy ;)
Wracając do white smile i nadwrażliwość, te profesjonalne potrafią spowodować większą ( wyższa znacznie procentowo substancji wybielających ) nadwrażliwość niż paski wybielające itp. które dostępne są po mimo nowych przepisów unijnych w internecie, często w wyższym niż dopuszczane stężeniu. Zapewne z troski o godne utrzymanie zębologów, preparaty ze stężeniem powyżej sześciu procent mogą być stosowane, kupowane i używane zgodnie z unijną dyrektywą jedynie przez gabinety.  Ale od czego jest wspomniany internet, w którym nawet zakup uranu, to pestka ;) Sprawdziłam i wiem, że i te profesjonalne można kopić bez większych ceregieli na portalach aukcyjnych w konkrecyjnych cenach, a stosowanie ich wcale nie jest trudne, żmudne, ani nawet groźne. Testowałam i jedne i drugie.



źródło: wizaz.pl

W gabinecie przygotowuje się zęby chroniąc przed nadwrażliwością przed i po wybielaniu np. żelem z fluorem stosowanym na gumowej łyżce. Żel taki dostępny jest w cenach od dwudziestu do siedemdziesięciu zł. Mniej więcej. Można takowy zamówić w aptece, lub kupić online ( tuba do około 200 ml ). W gabinecie starcza na bardzo długi okres fluoryzacji na łyżce. W domu w razie wystąpienia nadwrażliwości można aplikować żel na szynie do wybielania, którą za psie pieniądze zrobi każdy technik protetyk. W efekcie za profesjonalne wybielanie zapłaci człek może jedna czwartą. 
Oczywiście przeginanie i stosowanie w nadmiarze powoduje skutki uboczne :P Nie polecam więc stosowania dłużej niż tydzień i nie na popsute zębiska. Tych nikt sam sobie nie nareperuje i bez wizyty u stomatologa, który zęby fachowo poceruje w tym wypadku się nie obejdzie, bo będzie kuku. To nawet nie kwestia kosmetyki, a zdrowia. Absolutnie i na amen nie mogą się brać za wybielanie osoby ze wskazaniem do leczenia. To jak lakierowanie samochodu z popsutym silnikiem ;)
Wbrew przekonaniu mocno dotkniętej studentki nie zwieram z bólu pośladów na myśl o łatwym zarobku z wybielania. Sugeruję jedynie, że jest to zabieg kosmetyczny niezwykle demonizowany przez wielu stomatologów, który przy zdrowych zębach z powodzeniem można wykonać w domu. Nie negują również, że w swoje wykształcenie włożyli dużo czasu, energii i kasy.  Mają natomiast ogromne pole do popisu  nie tylko finansowo, ale i na polu zawodowym w kwestii  leczenia zachowawczego, implantologii, czy chirurgii.  Technika jest teraz taka, że cuda można robić :). To jest dopiero wyzwanie! A satysfakcja ogromna. Nie wybielanie, które zaprezentować i przeprowadzić może byle higienistka, bo to taka sama sztuka jak aplikacja maści na ból dupy :) A najwięcej żmudnego dłubania i najmniejszy zarobek ma przy tej całej zabawie w profesjonalizm technik.
Zatem na boleści w miejscu gdzie słońce nie dochodzi i ewentualną nadwrażliwosć skarżyć się  mogą i słusznie, głównie niedoinformowani amatorzy, fani dziewiczo białego uśmiechu.



źródło: internet


Pozdrawiam.

29 komentarzy:

  1. Nigdy nie próbowałam wybielać zębów, bo chyba nie mam takiej potrzeby. Nie palę, kawy prawie nie pijam, herbatę i owszem, ale bez przesady. Nie mam przebarwień. Jak dotąd wystarcza mi dobra pasta i elektryczna szczoteczka do zębów z ruchem oscylacyjno - pulsacyjnym, oczywiście z dobrymi końcówkami. Jakoś zawsze się bałam wybielania, w obawie, że mogę osłabić szkliwo. Czy słusznie?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie masz ochoty, to po co wybielać, skoro do szczęścia Ci to nie potrzebne ;)
      Co prawda szkliwa według światowych badań to nie osłabia - większe szkody powoduje picie coli i pepsi - ale nie na siłę :) Tobie mają się własne zęby podobać :)

      Usuń
    2. Ufff, nie pijam takich świństw jak cola i pepsi, może dlatego zęby mam w porządku. Są równe, zadbane, może nie śnieżnobiałe, tylko takie bardziej ecru, ale to jest ich naturalny kolor od dzieciństwa. Moja znajoma owszem, wybieliła sobie zęby, przez jakiś czas miała uśmiech hollywoodzki, ale po jakimś czasie zżółkły bardziej, niż przed wybielaniem. Taki efekt jojo, jak przy złym odchudzaniu. Dlatego ja się boję, choć kiedyś mnie kusiło, żeby wybielić.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Jako gówniara przeczytałam kiedy w "kalendarzu babci Alinki" że dobrze jest wybielić zęby solą kuchenną, jako że miałam 12 lat i rozum mi się do tyłka przylepił zrobiłam to i do dzisiaj mam problemy ze szkliwem. Owoce, a już jabłka w szczególności wywołują u mnie dziwny grymas, że nie wspomnę o cytrynie...
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O soli nie słyszałam, o sodzie owszem. Nie dziwi mnie, ze sobie solą szkliwo uszkodziłaś. Masz nadwrażliwość, dziwi mnie tylko, że tyle lat, bo kanaliki zębinowe z czasem się zamykają. Chyba powinnaś potraktować je żelem z fluorem: ten jest świetny ; http://www.shop-dent.pl/pl_PL/p/ELMEX-Zel-Do-intesywnej-profilaktyki-prochnicy-wzmacniajacy-szkliwo-25g/788

      Usuń
    2. Dzięki Ania, jakoś oprócz szkliwa nic, nic oprócz zaniechania dbałości chwilowej z braku gotówki haha

      Usuń
  3. A propos dziewczęcia - młodość to jedyna wada, która przechodzi z wiekiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przeciwieństwie do bólu dupy ;)

      Usuń
  4. Białe zęby są nienaturalne, ja tam bym sobie czegoś takiego nie kupił

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak. Oglądam namiętnie Spartakusa, już trzeci sezon i strasznie przeszkadzają mi te ich świecące bielą i równe jak od linijki zęby. Ja wiem, że aktor zarabia paszcza miedzy innymi i takich z żółtymi czy dziurawymi zębami nie mają, ale cholera te ich uśmiechy wręcz rażą po oczach. Poza oni nawet wybielonych nie mają tylko implanty, mosty i licówki. Blech, żeby tak sobie zęby psuć .

      Usuń
  5. Niestety, nie mam zbyt wiele do powiedzenia na ten temat, jedynie wiem, że lepiej mieć białe zęby niż żółte.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najlepiej mieć zdrowe :)

      Usuń
  6. A nie ma jakiejś maści na wybielanie charakteru? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli to nie ja mam użyć, to też żałuje, ze nie ma ;)

      Usuń
  7. Białe ząbki i hollywoodski uśmiech mi się marzy...
    Ale najpierw trzeba się pozbyć rusztowania, które mam na górnym łuku ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepsze proste niż białe :)
      Poza tym wybielanie trzeba powtarzać mniej więcej co rok, a wypełnienia i tak się nie wybielą więc wymieniać wszystkie trzeba.

      Usuń
    2. Wiem, wiem.

      A przecież jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.

      I też jest dobrze ;-)

      Usuń
  8. Kurczę, a ja mam żółte jak nic. Podobno kolor się zmienił od jakiegoś antybiotyku, który mi w dzieciństwie bez skrupułów lekarz aplikował. Chętnie bym sobie wybieliła. Zastanawiałam się nad tymi domowymi sposobami. Dobrze, że o tym napisałaś. Kiedyś wypróbuję. :) No, jak pożegnam się z bezrobociem. ;) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, to nie jest wcale drogie :)

      Usuń
    2. U dentysty drogie, bo podobno 1000 zł. A domowymi sposobami to najlepiej czym?

      Usuń
    3. W domu można spokojnie wszelkie paski, albo wybielanie na nakładkach stosować, co to można bez problemu na allegro kupić. Ale jeszcze lepiej zrobić sobie szynę pod wybielania u protetyka, który takie robi (nie wszyscy robią ) Koszt takiej szyny myślę, że zamknie się w kwocie dwustu zł. Potem zakupić profesjonalną strzykawki żelu do wybielania i żelu z fluorem na ewentualną nadwrażliwość - myślę ze max 80 zł wszystko i już można profesjonalnie jak u dentysty :) Taki żel nakłada się na szynę w oznaczonych miejscach - technik by spokojnie wytłumaczył - i przez około tydzień kładzie szyny na noc. Jeśli wystąpi nadwrażliwość trzeba przerwać wybielanie i zastosować żel z fluorem, potem kontynuować po około trzech dniach :)

      Usuń
    4. Dzięki za wskazówki. :) Dobrze wiedzieć.

      Usuń
  9. hmmm, a jak ja mam część wstawionych sztucznych? To mi się moje wybielą ale te wstawione to już chyba nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wybielą się. Ale jak od piątki w górę, to luzik ;) bo i tak do piątki się wybiela z reguły :)

      Usuń
  10. Nawet mi do głowy nie przyszło ,żeby sobie wybielić cokolwiek. Ja bardzo rzadko w ogóle w lustro spoglądam a już kolorek zębów. A czy ja jaka celebryta? Tematu nie znam i pewnie nie chcę znać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie gdy bym nie musiała, tez bym nie znała ;)
      W rekompensacie mam sporą świadomość mitów i legend w temacie. Poza tym nie przestaną mnie zadziwiać kobiety z białymi ząbkami, które uparcie twierdzą, że muszą je wybielić i już. Teraz z tymi zębami to chyba jak z odchudzaniem.

      Usuń
  11. Oj bielutki ząbek każdemu się marzy
    Bo gdy się pojawi - ozdoba dla twarzy :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. O widzisz, a ja własnie ten temat przerabialam niedawno bo mlody jest na etapie czynienia sie piekniejszym, zapewne z powodu goracych uczuc do którejś z kolezanek:0 to artykuł jak znalazł, bo takie troche watpliwosci mialam. uff, wreszcie jestem i chcę ci podziękowac za wszystkie komentarze, na które nie zawsze od razu odpowiadam, ale zawsze uśmiecham sie czytając twoje słowa, bo widze, że mamy zblizony pogląd na bardzo wiele rzeczy od polityki zaczynając na zwierzętach kończąc:) Miłej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję i wzajemnie :)
    A co do zbliżonego światopoglądu, to jak to mawiają " swój swojego zawsze znajdzie " ;)

    OdpowiedzUsuń