W drodze na plażę miejskim środkiem lokomocji.
Do pojazdu wsiada starsza siwiutka jak gołąbek, zadbana drobna kobietka.
Na podwójnym miejscu siedzi druga równie stara kobieta. Obok niej siedzi jej własna torebka.
Wsiadająca prosi by kobieta zabrała torebkę na kolana, bo chciałby usiąść. Na to odzywa się skrzekliwie druga:
- To miejsce jedno osobowe.
Po czym rozsiada się na środku.
Ustąpiłam kobiecie. Jedziemy. Przystanki niemal końcowe, wredna staruszka podrywa tyłek odwracając się do drugiej wrzeszczy:
- Teraz sobie siadaj stara babo!