Nałogiem i pomyłką jest postrzeganie świata jako zlepka materii.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 września 2014

Miasto cudów.




Miał być dziś post o polityce, Ukrainie, globalnych interesach i ISIS, ale wciąż "się pisze", bo emocjonalne obnażanie  w tym wypadku nie tyle idzie mi opornie, co dygresji przybywa. 
Będzie zatem po raz kolejny lekko, łatwo i przyjemnie, o dupie Maryni ;)

W tytułowym Mieście Cudów nikt wody w wino nie zamienia, ku rozpaczy zapewne co niektórych jego mieszkańców, ale zważywszy na treść dowcipów znanych w całej Polsce, to cudacznie za sprawą urzędujących teraz już tylko honorowo sołtysów bywa. W każdym razie w dowcipach.



poniedziałek, 6 stycznia 2014

Historię piszą zwycięzcy.




"... idźcie sobie. Zabierzcie swoje ambasady, swoje konsulaty, swoje myśliwce i dreamlinery, które wciskacie na siłę. Zabierzcie swoje fałszywe białe uśmiechy, coca colę, Myszkę Miki i te wszystkie słowa, którymi zaśmiecacie nasz piękny język. A przed wszystkim od dziś radźcie sobie bez nas, drodzy sojusznicy."

Cytat pochodzi z książki Zygmunta Miłoszewskiego " Bezcenny" i faktycznie jest nie do przeceniania, bo nie jedynie cytat, ale cała powieść natknęła mnie nie tyle do recenzji, co wariacji nad samą fabułą Miłoszewskiego - wiem teraz, że popełnił doskonałe wedle czytelników kryminały, w myśl przysłowia "cudze chwalicie ..." których nie znałam. Wkrótce się to zmieni.

niedziela, 15 grudnia 2013

Rewers.



Kilka dni temu obejrzałam " Rewers", którego po mimo że film z przed kilku lat, nie miałam okazji zobaczyć wcześniej. Warto było.
Obraz ten, w całości niemal monochromatyczny - tam gdzie zaczyna się kolor film o ironio traci  barwność - graniczący z czarną komedią i noir jest pierwszym popełnionym przez Borysa Lankosza. Współreżysera " Ekipy "- serialu  political fiction. W zasadzie tyle widziałam z prac tego artysty. Jeśli kolejne prace Lankosza trzymają poziom " Rewersu " i "Ekipy", to tylko mu pogratulować.

niedziela, 17 listopada 2013

"Czwartaków" dni krwi i dni chwały.



Rzecz nie o piechocie Armii Ludowej, ani też czwartym pułku piechoty wojsk Królestwa Polskiego, ale o czwartym pułku Legionów Polskich, który wchodził w skład  III Brygady Legionów Polskich i brał udział w potyczkach w wojnie polsko  bolszewickiej.
Tytuł postu, to nic więcej jak hasło, pod którym odbywała się zeszłego roku rekonstrukcja walk jakie miały miejsce podczas wojny, w której zwycięstwo i odzyskanie niepodległości było chyba jednym i faktycznym. Zwycięstwem,  które świętujemy słusznie, lecz zawsze z fatalnym skutkiem.

piątek, 1 listopada 2013

Pamięć pokoleń.



Lubię cmentarze. Obok pamięci, kamienia i papieru są one kroniką pokoleń. Tchną spokojem i nostalgią lat minionych. Przywracają na powrót do żywych tych, którzy dawno odeszli. 
Lubię spacerować cmentarnymi alejami, pisać życiorysy twarzom nad epitafium. Widzieć ja roześmiane, pełne emocji. Co z tego, że fizycznie przeminęły? Energia tych ludzi ciągle drzemie wśród żywych. Na kartach książek, zabytków, które pobudowali. Drzemie w historii, która kształtowała nas i nasze życie obecne. Ich śmierć jest naszym życiem. Nasze życie kontynuacją ich dokonań. 

wtorek, 8 października 2013

Każdy kij ma dwa końce, a nawet trzy.




Zamiłowanie do historii sprawiło, że lubię popatrzeć sobie na rekonstrukcje bitew i oblężeń, ale nie takiej rzezi wołyńskiej, czy też innej podszytej nacjonalistycznymi przesłankami, tudzież z zamydloną historią mającą pograć na uczuciach. W inscenizacjach tych średniowiecznych, ba rzymskich nawet, po te z okresu pierwszej i drugiej wojny szukam śladów żywej historii i realiów ówczesnego życia. Niedawno spotkałam się z zarzutem, że to kultywowanie barbarzyństwa i zajęcia praktyczne z cyklu edukacyjnego pod tytułem: "jak zabijać".

czwartek, 1 sierpnia 2013

" Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą..."



Kilkanaście minut temu zawył buczek. Syrena równo o 17 - tej oznajmiała godzinę "W". Gdyby nie jej dźwięk zapomniała bym, że to dziś - ot błogi i bezpieczny marazm codzienności.
Z perspektywy czasu i pokolenia, które wojnę widziało jedynie na srebrnym ekranie jest to wyłącznie symbol. Coś o czym możemy pamiętać, ale nie musimy. Abstrakcja. Tyle tylko, że dźwięk ten mnie samą wprawia w bolesną nostalgię. O ile w obecnych czasach na Powstaniu robi się biznes, tudzież kreuje animozję, o tyle ludziom, którzy doświadczyli tego piekła należy się zasłużona pamięć i nieśmiertelna minuta ciszy. 
Należało by na bok odłożyć dywagacje o moralności lub jej braku w tym zrywie. O słuszności Powstania lub jej niedostatku. I w końcu o słowiańskiej duszy niepokornej, która w polaku jest jak granat odłamkowy. Tej, która każe porywać się, składać w ofierze i odradzać jak przysłowiowy feniks z popiołów. Duszy sarmaty na zagrodzie, przed którym drżeli sąsiedzi drwiąc, że gwałtownik i szaleniec z tych co to z szablą na czołgi. Gdzie drwina i szyderstwo strachem było podszyte. Należało by...

środa, 12 czerwca 2013

" Kiedy patrzysz w otchłań, ona patrzy na ciebie "




Dobre kilka lat wstecz przeczytałam doskonałą książkę Bernharda Schlinka " Lektor". Lektura wpadła mi w ręce już po ekranizacji  prozy. Nie mniej film zobaczyłam w telewizji  całkiem niedawno. 
Zarówno książka jak i film traktują o niewinnej, potem podszytej erotyzmem znajomości młodego chłopaka i dojrzałej kobiety, bileterki, perfekcjonistki w pracy, lubianej  przez pasażerów. Rzecz dzieje się w powojennych Niemczech, a ognistemu wkrótce romansowi towarzyszy czytanie książek, których wiernym i wymagającym słuchaczem jest Hanna. Wkrótce kochanka Michaela znika bez śladu, by pojawić się ponownie po kilku latach na procesie, w którym bierze udział jej były kochanek, obecnie student prawa. Hanna zaś jest oskarżoną o udział w zbrodniach wojennych. Co więcej, by ukryć wstydliwy według niej sekret, woli przyznać się do czynu – wydanie rozkazu, napisanie i podpisanie raportu o śmierci więźniarek - którego sama nie popełniła. Co nie oznacza, że nie brała udziału w ludobójstwie. Nie mniej dla książki jak i filmu samo wzięcie winy za nie napisany przez siebie raport jest kluczowe.  

wtorek, 9 kwietnia 2013

Jak Flora szedł na wojnę. " Idź i patrz"


" Idź i patrz" jest produkcją, którą Channel 4 umieściła na  liście filmów, które trzeba zobaczyć przed śmiercią. Patrząc z perspektywy bohatera obrazu śmierć, jakkolwiek brutalnie to zabrzmi zaoszczędziła by mu nie tylko nieludzkich, choć przez ludzi zgotowanych wspomnień, jak i ogromnego spustoszenia emocjonalnego.