Nałogiem i pomyłką jest postrzeganie świata jako zlepka materii.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą erotyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą erotyka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 lipca 2013

Pięćdziesiąt powodów dla których nie warto czytać byle czego, czyli czytać każdy może...



... trochę lepiej lub trochę gorzej. Parafrazując, chodzi konkretniej nie o umiejętność płynnego czytania,  ale o jakość czytanego dzieła. Wiem, czepiam się bo najistotniejsze, że w ogóle ktoś coś czyta. Niby tak, ale czy mogąc najeść się dajmy na to parmeńską szynką sięgniemy po pospolitą kaszankę? I dlaczego taką kaszankę promuje się na rynkach księgarskich? Nie dość, że naród nie "czytaty", to jeszcze tym, którzy chcą i mogą wciska się jak impotentowi viagrę badziewia w stylu  pięćdziesięciu twarzy żenady?  

środa, 12 czerwca 2013

" Kiedy patrzysz w otchłań, ona patrzy na ciebie "




Dobre kilka lat wstecz przeczytałam doskonałą książkę Bernharda Schlinka " Lektor". Lektura wpadła mi w ręce już po ekranizacji  prozy. Nie mniej film zobaczyłam w telewizji  całkiem niedawno. 
Zarówno książka jak i film traktują o niewinnej, potem podszytej erotyzmem znajomości młodego chłopaka i dojrzałej kobiety, bileterki, perfekcjonistki w pracy, lubianej  przez pasażerów. Rzecz dzieje się w powojennych Niemczech, a ognistemu wkrótce romansowi towarzyszy czytanie książek, których wiernym i wymagającym słuchaczem jest Hanna. Wkrótce kochanka Michaela znika bez śladu, by pojawić się ponownie po kilku latach na procesie, w którym bierze udział jej były kochanek, obecnie student prawa. Hanna zaś jest oskarżoną o udział w zbrodniach wojennych. Co więcej, by ukryć wstydliwy według niej sekret, woli przyznać się do czynu – wydanie rozkazu, napisanie i podpisanie raportu o śmierci więźniarek - którego sama nie popełniła. Co nie oznacza, że nie brała udziału w ludobójstwie. Nie mniej dla książki jak i filmu samo wzięcie winy za nie napisany przez siebie raport jest kluczowe.