Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relatywizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relatywizm. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 18 maja 2014
Rzeźnik Praw Obywatelskich.
Zamoyski słuszność miał mawiając że " takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzieży chowanie ". Były by chłop padł trupem dziś zaraz po zmartwychwstawaniu, gdyby ujrzał jak edukacja publiczna, której gorącym był orędownikiem nie tylko dzieli obywateli, ale i ogłupia na prikaz rządu, co nierządem stoi.
I tak rzecznik praw obywatelskich uskutecznia relatywizm powołując się na na Europejski Trybunał Praw Człowieka, którego wyrokiem w Niemczech i Danii ograniczono wpływ rodziców na edukację dzieci, do weekendów. Widać dziecko i rodzic, to nie człowiek, a rzecznik nasz chroni prawa, ale nie obywatela. Ba, nawet nie Polaka, bo odwoływanie się do wyroku Trybunału godzi w konstytucję:
Art. 48. Zasada ochrony władzy rodzicielskiej
1. Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.
2. Ograniczenie lub pozbawienie praw rodzicielskich może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu.
sobota, 1 lutego 2014
Kształt gruszki.
" Z miłością jest jak z gruszką, gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbuj zdefiniować kształt gruszki. "
Konia z rzędem temu, kto pokusi się o opis i kształt. Zdawało by się, że o miłości wiemy wszystko tymczasem nie tylko ciężko jest nam ją zdefiniować co akurat jest zrozumiałe, ale podobne problemy sprawiają nam emocje. Co więcej odróżnienie ich od uczuć też jest okazuje się nie lada wyzwaniem. Tymczasem te ostatnie mają zupełnie inną trwałość jak i natężenie.
środa, 12 czerwca 2013
" Kiedy patrzysz w otchłań, ona patrzy na ciebie "
Dobre kilka lat wstecz przeczytałam doskonałą książkę Bernharda Schlinka " Lektor". Lektura wpadła mi w ręce już po ekranizacji prozy. Nie mniej film zobaczyłam w telewizji całkiem niedawno.
Zarówno książka jak i film traktują o niewinnej, potem podszytej erotyzmem znajomości młodego chłopaka i dojrzałej kobiety, bileterki, perfekcjonistki w pracy, lubianej przez pasażerów. Rzecz dzieje się w powojennych Niemczech, a ognistemu wkrótce romansowi towarzyszy czytanie książek, których wiernym i wymagającym słuchaczem jest Hanna. Wkrótce kochanka Michaela znika bez śladu, by pojawić się ponownie po kilku latach na procesie, w którym bierze udział jej były kochanek, obecnie student prawa. Hanna zaś jest oskarżoną o udział w zbrodniach wojennych. Co więcej, by ukryć wstydliwy według niej sekret, woli przyznać się do czynu – wydanie rozkazu, napisanie i podpisanie raportu o śmierci więźniarek - którego sama nie popełniła. Co nie oznacza, że nie brała udziału w ludobójstwie. Nie mniej dla książki jak i filmu samo wzięcie winy za nie napisany przez siebie raport jest kluczowe.
środa, 3 kwietnia 2013
Czy wolność słowa jest wolna?
Rzecz w punkcie widzenia.
W gruncie rzeczy mało kto z nas ma świadomość, czym naprawdę jest wolność słowa. W tym kontekście tytuł, to oksymoron dosłowny, bo kto z nas wierzy w wolność głoszenia poglądów, które nam się nie podobają i których nienawidzimy? Do tego w istocie sprowadza się ślepa wiara w ową wolność. Przyzwoleniem dla głoszenia treści sprzecznych z naszymi ideami i światopoglądem.
Kto z nas nie będąc dajmy na to nazistą da zgodę na hitlerowską propagandę, bądź też zamilknie będąc świadkiem pełnej hipokryzji retoryki mającej na celu usprawiedliwienie pedofilii w strukturach kościelnych?
Subskrybuj:
Posty (Atom)