Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziewczyny z powstania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziewczyny z powstania. Pokaż wszystkie posty
sobota, 24 maja 2014
Non - fiction. Historia w kolorze.
Pogoda piękna, a ja poległam na dwa dni dzięki klimatyzacji. Od leżenia prawie odcisków dostałam. Przeczytałam dzięki temu szybciutko książkę " Dziewczyny z Powstania", jak i wyrwałam do kina na "Powstanie Warszawskie".
Najpewniej gdyby nie to, że film zmontowano z autentycznych kronik powstańczych nie wybrała bym się. Tyle już o Powstaniu było martyrologicznych, fabularnych laurek, że i koło kolejnej przeszła bym zapewne obojętnie, ale nie koło żywej historii - skądinąd słowo "żywa" jest dość makabryczne w tym kontekście.
Na seans - w moim miasteczku premierowy tego dnia - przyszła garstka osób. Głównie starsi ludzie, trochę młodzieży. Wiem, że temat Powstania jest jak stara, rozdrapywana bez końca rana, która ciągle jątrzy i boli, ale spodziewałam się większej frekwencji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)