Staram
się je sobie układać, choć to robota nie dla takiej durnej głowy
jak moja. Każdy element z innego pudełka, a wszystkie
zdekompletowane. Na chama nie wejdą, a docinanie wedle dostępnych
i oficjalnych informacji sprawia, że obraz sypie się zamazuje,
a niepewności przybywa.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekonomia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekonomia. Pokaż wszystkie posty
środa, 5 marca 2014
poniedziałek, 2 grudnia 2013
Ułomna rzeczywistość.
Post zainspirowała Frau. Poniekąd mój post może być komentarzem do jej postu.
Pracuję z ludźmi. Często mam do czynienia z osobami starszymi, cierpiącymi z racji wieku i postępujących schorzeń. Pomimo, że pracuję na na cztery ręce ze stomatologiem, to prowadzę również rejestrację do pozostałych gabinetów, zatem styczność z chorymi mam codziennie. Również z niepełnosprawnymi. Wiadomo, jak człowiek jest na wózku, pomogę wyjechać, przywołam windę, czasem wjadę z pacjentem do środka. Rzadko który z nich wymaga tak naprawdę fizycznej pomocy. Rzadko który oczekuje. Mają sprawne ręce i nie potrzebują, nie chcą litości. Są cierpliwi i nie roszczeniowi. Ot, życie w kalectwie uczy cierpliwości, pokory i nomen omen dbania o siebie samego, bo kalectwo podobnie jak wolność lub jej brak, to stan umysłu. Bez względu na sprawność fizyczną.
niedziela, 25 sierpnia 2013
Strach sprzedaje wszystko.
Wystarczy włączyć telewizor, radio, internet...
Boimy się śmierci, starości, chorób. Odczuwamy strach przed samotnością, biedą porażką. Boimy się własnych kompleksów. Wszystkie te przypadłości prawdziwe, czy wydumane - rozdmuchane ekonomicznie - w oczekiwaniu na zysk, leczymy w jednym zanany nam sposób: nabywając. W obecnych czasach strach sprzedaje się najlepiej w całej historii ludzkości. Nie ma lęku, na który nie było by remedium. Przynajmniej w teorii. Co więcej ciągle tworzy się nowe strachy i fobie. Business is business.
Subskrybuj:
Posty (Atom)